pamiętam te chwile... te dni... te tygodnie wręcz.... kiedy myślałam o kimś po raz pierwszy od dawna, a ten ktos, zazwyczaj to był chłopak, ten ktoś pisał, tak nagle, w krótkim czasie po moim rozmyślaniu. i teraz, przeglądając archiwum gg i rozmowy z NIM na fejsbukowym czacie, łudzę się, że napisze, ze zagada, że będzie tak jak dawniej, tak jak w lipcu, od biedy te 2 czy 3 miesiące temu, nawet nie wiem ile czasu minęło, boi tak był on pustką, chociażby wróciły te kłótnie, ale te przyjacielskie, nie te, po których zakończyliśmy znajomość jak z powieści, zaczętą tym, ze pewien chłopak na lekcji TEGO przejęzyczył się, tłumacząc przed panią, i zamiast stałem z aśką, powiedział spałem z aśką, że będą te godziny spędzone na rozmowach, te porozumiewawcze uśmieszki w szkole, ta wyjebka na świat, kiedy gadaliśmy, te rozmowy do północy, o sprawach ludzkich, zwyczajnych, typu co jadłeś na obiad, chociaż z tego też mogliśmy robić debatę, ale też o uczuciach, o tych rozmowach o uczuciach, które zdarzały się coraz częściej, aż do tego nieszczęsnego jednego, krótkiego komentarza u niego w zdjęciach na fejsie, chociaż także kiedy potem pisał, nie wiem, albo żeby mnie podenerwować, albo.. bo tęsknił, chociaż nie wiem tak naprawdę kim byłam dla niego, znajomą?, koleżanką? przyjaciółką?.. kimś... kimś więcej?, w każdym razie pisaliśmy, to było najważniejsze dla mnie, tak jak to, że tylko ze mną zaczynał pierwszy rozmowy, to, ze wiedziałam o nim wszystko, co robił, kiedy miał 2 lata, gdzie mieszkają jego wujkowie, dziadkowie, kuzyni, czy woli mc`donaldsa czy kfc, że lubi szejki, że woli disco polo od country, że chciałby biszkoptowego buldoga w brązowe łaty, że lubi fioletowy, ze kocha deskę, ze umie na niej robic ollie i grindy, że nie lubi siatkówki, że nie czytał pewnej lektury, że jestem wg niego ładna, że lubi kamila bendarka, chociaż słucha rapu, ze lubił Bibcia, wiedziałam, jakie ma gry, jaką ma średnią, ze jest w orane`u, ze nie chciałby mieć playstation, że nad morzem siedzi pod molo, wiedziałam pod jakim, wiedziałam też, ze nad morzem oblewa dzieci, że nie umie pływać, i dlatego pływa na materacu... a najlepsze, ze tylko z kilku rozmów wzięłam te przykładny, tylko, teraz myślę, ze co mi to da że wiem?, skoro on chyba nie zwraca w szkole na mnie uwagi, chociaż już nie wiem, bo on też nie widzi, ze na niego patrzę, może wiec on na mnie też, może on też ma ochotę do mnie napisać , gdy widzi mnie dostępną na facebooku, ale nie dowiem się tego, bo nie wiem jaki on ma pogląd na mnie, czy jest ciągle strasznie zły, a koleżanek , które go lubią sie nie zapytam, czy go spytają, bo on by je zaraz wypytał i by się wydało, ze o nim myślę,, chociaż keidyś w przypływie gniewu powiedziałam mu, ze nie jest dla mnie nawet kolegą, no ale z tym poglądem, to jest też tak, że on pewnie sądzi że go nienawidzę, pamiętam, że kiedy przyszliśmy we wrześniu do szkoły, spojrzał na mnie morderczo, podstawial mi nogi, gadał o mnie z innymi. podsumuję to tak: przez moją nieśmiałość nigdy nie pogodzę się z chlopakiem, którego kocham, który mozer być tym jednynym, ale z drugiej strony, tyle bło z nim sytuacji, takich jak napis, ze mnie kocha, który nie on napisał, i o tylko w 1 semestrze, ze myślę, ze 2 przyniesie albo lawinę zdarzeń, albo zapomnienie... co oznacza dla mnie niechęć do życia.
-
Pietruszka . ♥:
Pokaż wszystkie (1) ›